press

“If Miłosz Kędra’s music evokes a certain ruined grandeur—crumbling Gothic facades, vine-snarled spires, centuries-old bricks ground to dust—those suggestions may not be entirely metaphorical. The Poznań composer plays an instrument that he designed himself, utilizing metal and wooden pipes scavenged from old church organs across Greater Poland—some battered and bent, some leaning at odd angles. Sheets of paper stapled around their tips look like miniature sails; the bellows appears to be held together with duct tape. Kędra has compared the rhythm of the bellows to a heartbeat, but this is no ordinary mortal pulse: The instrument’s jagged architecture resembles some fantastical robot monster’s ribcage.”

“There is something otherworldly about hot summer days in Poland. Perhaps it is the sun-warmed air that alters the perspective, the scent of hay and herbs, ubiquitous insects, and the songs of the scythe that an atmosphere approaching the mystical. Perhaps it is connected to the famous Slavic melancholia, characterised by a profound sense of nostalgia, introspection, and a longing for something elusive or unattainable.”

“Z koncertu pierwszego (11 stycznia) zapamiętam na pewno „Echolalię” Miłosza Kędry. Nie tylko dlatego, że znałem już ten utwór, który zamyka jego poruszający album „For Aeons” (Ciche Nagrania, 2022), alternujący albo nawet queerujący muzykę organową. Dzięki temu jest okazją do namysłu, co możemy odzyskać z jakiejś tradycji, pozornie obcej, ale tak naprawdę przepajającej otaczającą rzeczywistość – w tym przypadku muzyki sakralnej, co zyskuje szczególne znaczenie w kontekście kryzysu zaufania do Kościoła. Ale zapamiętam ten utwór („na taśmę”) także dlatego, że był pierwszy i wysoko postawił poprzeczkę dla kolejnych, w tym dwóch organowych.”